Charles Leclerc zdążył opowiedzieć o swoich odczuciach po wypadku na drugim okrążeniu GP Włoch - Monakijczyk opuścił centrum medyczne, a przed następnym weekendem w Madrycie wykona jeszcze dodatkowe badania.
Udział Charlesa Leclerca w dzisiejszym wyścigu o GP Włoch zakończył się już na drugim okrążeniu, kiedy walczący z Oscarem Piastrim Monakijczyk z impetem wleciał w ścianę w zakręcie Alboreto.
Leclerc opuścił samochód o własnych siłach, lecz co oczywiste udał się do centrum medycznego na dokładne badania.
Huge impact for Charles 🎥
— Formula 1 (@F1) September 6, 2026
A reminder that he's out of the car and okay#F1 #ItalianGP pic.twitter.com/AYTRyQn0gI
Gdy zawodnik Ferrari pojawił się już w zagrodzie medialnej przyznał, że zmartwiły go problemy ze wzrokiem tuż po opuszczeniu kokpitu:
"Z szyją wszystko w porządku, na początku chodziło tylko trochę o wzrok - prawe oko nie dawało mi pełnej ostrości widzenia, ale teraz wszystko jest w porządku, więc to była kwestia, o którą najbardziej się martwiłem, wysiadając z bolidu. A poza tym trochę bólu tu i tam, co jest normalne po takim wypadku, więc nic nadzwyczajnego."
"Cóż, przede wszystkim myślę, że czeka mnie jeszcze sporo dodatkowych badań, które musimy przeprowadzić z mojej strony prawdopodobnie dziś wieczorem i jutro, aby upewnić się, że będę w pełni gotowy na Madryt. Powinienem być, ale lepiej dmuchać na zimne."
Spytany o przyczynę wypadku Charles opowiedział o różnicy w oddawaniu mocy, jaką odczuł między pierwszym, a drugim okrążeniem:
"Nie powiedziałbym, że w tym tkwi problem. Myślę, że między pierwszym a drugim okrążeniem odczułem pewną różnicę w oddawaniu mocy."
"Przyjrzymy się temu, ale nie chcę za dużo komentować przed sprawdzeniem danych i potwierdzeniem tego na 100 procent."
Mimo przedwczesnego zakończenia rywalizacji na Monzy, Leclerc zdołał wmieszać się w pojedynek na torze ze swoim partnerem z ekipy, Lewisem Hamiltonem. Brytyjczyk odważnie zaatakował Charlesa na starcie, a ten przyjął agresywną linię defensywną, w efekcie czego Hamilton wypadł z toru i stracił wiele pozycji.
Rewind to the race start 🎥
— Formula 1 (@F1) September 6, 2026
Gasly got a great getaway on his maiden pole 💪#F1 #ItalianGP pic.twitter.com/hasvaKnTLC
To kolejny w tym sezonie moment wskazujący na napiętą sytuację między kierowcami wewnątrz zespołu Ferrari. Leclerc jest jednak zdania, że utrzymuje dobre stosunki z Hamiltonem, przyjmując także na siebie część winy za incydent z 1. Okrążenia dzisiejszych zawodów:
"Nie za bardzo wiem, kto forsuje tę narrację, że jesteśmy nastawieni przeciwko sobie. Na Zandvoort było już zdecydowanie za dużo takiego gadania."
"Tutaj to jednak prawda, że posunęliśmy się chyba za daleko z Lewisem w pierwszym zakręcie. Potem w drugim zakręcie starałem się pojechać tak ciasno, jak to tylko możliwe, ale to po prostu nie wystarczyło, a robienie takich rzeczy w tym miejscu nie jest dobre."
© Ferrari


06.09.2026 19:19
3
14
Hamilton w Ferrari to jest jedna wielka pomyłka. On tylko potrafi jeździć samochodem 1s szybszym od rywali. Jego każdy objeżdża jak sam chce.
06.09.2026 19:57
2
13
@bielat1s pełna zgoda. Znowu go każdy objeżdża, a on potem jedzie za kimś pół wyścigu. Jeszcze ten atak na Leclerca w pierwszym zakręcie. Co to było?
06.09.2026 21:32
9
2
Leclerc znów ześwirował gdy zobaczył obok siebie Hamiltona. Odbija mu tak jak niegdyś Verstappenovi gdy przychodzi walczyć z Lewisem.
07.09.2026 08:16
0
3
@Danielson92
Co ty gadasz?
07.09.2026 11:52
1
0
@Danielson92 "posunęliśmy się za daleko" lol, Hamilton jechał czysto, on sam się posunął za daleko, oskarek z Ferrari co mu wszystko wolno bo jest prawie jak synalek Freda..
07.09.2026 11:38
2
0
Im szybciej zwolni miejsce Lando, tym lepiej.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się